Linki
menu      Powódź 1997
menu      Powódź stulecia
menu      Powódź tysiąclecia
menu      Powódź Wielka
menu      powodzenia po francusku
menu      powodzie w Anglii
menu      Powodzie w Małopolsce
menu      powództwo o alimenty
menu      Potrzebuję malarza
menu      Powiat lipski
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • marcinkiewicz.opx.pl
  • Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla słów: powództwo przeciwegzekucyjne





    Temat: Komornik w Sejmie
    I bardzo dobrze,...;)
    Pisze to wcale nie dlatego,że zgadzam się z wszystkimi opiniani internautów.
    Dobrze sie stało,że Sejm ma szanse zobaczyć, jak Ustawy KC i KPC funkcjonują w
    praktyce. Przez lata Sejm miał szanse je znowelizować, ale nic z tym nie robił.
    W Polsce relacja wierzyciel-dłużnik jest prawnie chora.Sądy - jak pieczątki na
    poczcie- wbijają klauzule wykonalności. Natomiast rozpoczecie postępowania z
    art.840 Kpc
    1/ trwa lata
    2/ Sąd wychwytuje kazdy nieistotny błąd proceduralny ,żeby powództwo
    przeciwegzekucyjne odrzucić.
    3/ Sądy działają w imieniu i na rzecz wierzycieli ( są to obecnie głównie
    instytucje o wysokiej kapitalizacji )

    Sejm nie przewidział,że 3/4 polskich dłużników popada w długi z przyczyn
    dot.Państwa. Wysokie bezrobocie, oraz libelaryzacyjne tendencje w gospodarce,
    sprawiają ,że ludzie ( uczciwi) nie są w stanie wykonać zobowiazań wobec
    podmiotów prawnych ( tel/czynsz itp). Tym samym ludzie stają wobec problemów,
    których nie są w stanie pokonać- z przyczyn dot. państwa- i na codzień
    spotykają się z korporacją komorników i firm windykacyjnych itp.

    Sejm powinien sobie zdac sprawę,że:
    1/ Należy zastanowić się nad projektem ustawy o dłużniku rzeczywistym- czyli
    takim, który faktycznie generuje dług u osoby fizycznej- np. nie płacąc mu
    wynagrodzenia.
    2/ Znieść ustawowo przepis o "poddaniu sie egzekucji" ponieważ w praktyce
    ogranicza to konstytucyjne prawo do sądu.
    3/ Poprawić przepisy dot aplikacji komorniczych- wprowadzajac obowiazek badań
    psychologicznych kandydatów. Jako reprezentant dłuzników zbyt wiele widziałem
    komorników , dowartościowujacych sie samym faktem spełnianej funkcji- czesto
    korzystajacych ( ze strachu) z policyjnej asysty. Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: 2 pytanie do superwindykatorów znawców prawa
    3 lata!
    Komornik nie bada, tylko egzekwuje. Jak dłużnik się nie godzi z czynnościami
    komornika to przysługuje na nie skarga ale w takim przypadku właściwe będzie
    powództwo przeciwegzekucyjne złożone w sądzie. Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Pomocy!!! Co mam robic???
    justine_29 napisała:
    "Co najdziwniejsze Żagiel przyznał mi kredyt nie żądając żadnego dokumentu
    potwierdzajacego zatrudnienie ( ja poinformowałam ustnie przedstawiciela firmy o
    miejscu zatrudnienia)."

    To akurat nie jest dziwne, kredyty na oświadczenie zwł. przy niewielkich
    kwotach, są dzisiaj standardem.

    "Spotkanie z owym przedstawicielem firmy odbyło sie na początku sierpnia 2007
    roku a termin pierwszej raty był w listopadzie!!!"

    To może być kredyt z odroczonym terminem płatnośći. Nie każdy kredyt musi być
    spłacany od następnego miesiąca po zawarciu umowy.

    "Tu nic nie trzyma sie kupy."

    Trzyma się, trzyma, tylko trzeba pamiętać, że sklep dokonał wyłudzenia. Wziął
    twoje dane osobowe + info o zatrudnieniu - sama mu dałaś. Dzięki temu sporządził
    - zapewne via internet - umowę, nieco tylko modyfikując dane nt. okresu
    zatrudnienia. Następnie uruchomił sobie przelew i tyle. Może nawet nie
    sporządzał umowy w wersji papierowej. Żadnej magii tu nie widzę.

    "Na początku tego roku próbowałam zainteresowac całą sprawą UOKIK,
    bez skutecznie."

    A czemu właściwie nie Pentagon lub Sanepid ??

    Robisz dużo zamieszania, ale fakt, że sprawa doszła do etapu komornika, to twoja
    wina. Od 10 miesięcy wiesz, że coś jest nie w porządku i zamiast przejść się na
    policję, bazujesz na banialukach typu "pan z Żagla mi powiedział, że między nami
    mówiąc[...]". Co zrobić - poradził już chyba kuby77. Dowiedz się u komornika,
    gdzie są akta sprawy sądowej, grzej do sądu i przejrzyj je. Jeśli w aktach nie
    ma umowy kredytowej z twoim podpisem - bo może firma podsunęła ci coś do podpisu
    - składaj powództwo przeciwegzekucyjne.

    I już całkiem niezależnie - idźże w końcu na policję... Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Jak rozwiązać taki problem?
    Zmienić kraj zamieszkania i prowadzenia działalności. Tutaj, niestety, nie ma
    przepisów pozwalających dłużnikowi uniknąć wpadania w spiralę długów. Możesz
    spróbować składać powództwo przeciwegzekucyjne. Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: zaw. o wszczeciu egzekucji i zajęciu wynagrodzenia
    Jeżeli komornik zajął ci więcej niż kwota wyjściowa zadłużenia (po potrąceniu
    dokonanych wpłat) to przysługuje ci powództwo przeciwegzekucyjne w stosunku do
    banku.
    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Nakaz zapłaty a powództwo przeciwegzekucyjne
    Nakaz zapłaty a powództwo przeciwegzekucyjne
    Czy firma w stosunku do której wystawiono nakaz zapłaty może złożyć powództwo
    przeciegzekucyjne, jeśłi nie złożyła sprzeciwu od n Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Alimenty - droga donikąd
    Niestety w tym kraju rację mają ci którzy mają pieniądze .Od komornika można
    uwolnić się zakłądając sprawę ( w wydziale rodzinnym sądu ,właściwym dla
    rewiru komornika prowadzącego egzekucję ) o powództwo
    przeciwegzekucyjne .Skierowane ono jest oczywiście przeciw osobie , która
    wniosła do komornika wniosek egzekucyjny.Sąd zwykle orzeka o złożeniu w
    depozycie sądowym 6 krotnej wartości alimentów ( dlatego celowe byłoby
    staranie o ich wcześniejsze obniżenie). Są na to odpowiednie przepisy w
    kodeksie cywilnym w dziale poświęconym egzekucjom komorniczym .Proszę nie mieć
    jakichkolwiek skrupułów , powódka trzymając sprawę u komornika nie rewanżuje
    się Pani mężowi podobną delikatnością uczuć .Przedłużanie tej sytuacji jest
    na rękę tylko komornikowi , bo za nic dostaje co miesiąc pieniądze i matce
    dziecka , bo np. daje satysfakcję że jej byłemu mężowi też jest źle nie tylko
    jej samotnej i zestresowanej. O napisanie wniosku o powództwo
    przeciwegzekucyjne najlepiej byłoby poprosić dobrego a niezbyt drogiego
    adwokata , ponieważ panie z sekretariatów sądowych mogą Państwa uwikłać w
    różne procedury , które mogą przedłużać sprawę i uczynić ją kosztowną od
    samego momentu wniesienia do sądu, np. sama wysokość wpisu sądowego może
    zostać ustalona dość dowolnie - nawet 1000 zł , przy niezbyt dokładnej
    znajomości prawa( warto nabyć w księgarniach sądowych za 50 zł cały kodeks
    postępowania cywilnego wraz z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym ) Państwa
    sprawa utknie w sekretariacie sądu .Zawsze można składać zażalenia na zbyt
    długie oczekiwanie na termin rozprawy , wnioskować o wyznaczenie terminu ,
    pójść na rozmowę do Przewodniczącego Wydziału .
    Rozumiem że może być kłopot ze zgromadzeniem takiej kwoty depozytu ,
    szczególnie przy wolnych zawodach . Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Sąd skazał syna zamiast matki
    > gdyz nie ma zupelnie przeslanek do pozbawienia tytulu wykonawczego klauzul
    > i wykonalnosci, a mianowicie pozwany nie moze przeczyc istnieniu obowiazku stwi
    > erdzonego tytulem egzekucyjnym pochodzacym od sadu (art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c.)

    Na pewno? Przecież nigdy nie był dłużnikiem. Tytuł egzekucyjny (czyli nakaz
    zapłaty) stwierdził obowiązek, który nigdy nie istniał...

    a po drugie nie moze mowic, ze po powsta
    > niu tytulu nastapilo zdarzenie powodujace wygasniecie obowiazku, gdyz... np.
    > nie zapłacił

    Nie dyskutujmy czego pozwany nie zrobił bo to wiemy, nie wiemy tylko -
    dlaczego?, a to w tej sprawie jest najbardziej interesujące.
    Przyjrzyj się dobrze treści art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c. "po powstaniu tytułu
    egzekucyjnego nastąpiło zdarzenie, wskutek którego zobowiązanie wygasło". Kiedy
    zobowiązanie wygasa? Np. wtedy, kiedy świadczenie jest wykonane. Po prostu
    mamusia jako rzeczywsity dłużnik mogłaby wykonać zobowiązanie - zapłacić dług, a
    synek wygrałby powództwo przeciwegzekucyjne. Nie mów mi tylko, że tego nie
    zrobiła, bo to wiem. Pytam: dlaczego tego nie zrobiła, narażając syna na ruinę
    finansową?

    Tak na marginesie - do przemyślenia - mamy do czynienia z uznaniem długu przez
    mamusię, która złożyła pisemne oświadczenie.

    Zauważ, że zajmujemy się artykułem, a nie przypadkiem Slawomira T. Nie udzielam
    więc porady prawnej piszę tylko o swoich wątpliwościach. Nakaz nie został
    zaskarżony, nie zostało wniesione powództwo przeciwegzekucyjne, co jak
    napisałem, przy współdziałaniu mamusi mogłoby dać szanse powodzenia, i co
    najważniejsze - nie zostało wniesione powództwo odszkodowawcze przeciwko
    Skarbowi Państwa o szkodę jaka wynikła z błędnego wyroku. A termin przedawnienia
    upłynęł, jakby nie liczyć, SZEŚĆ lat temu!
    Jestem za stary wróbel aby w ciemno kupować schemat - skrzywdzony obywatel -
    wredny sąd.


    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Sąd skazał syna zamiast matki
    > a co do wspoldzialania mamusi, to prosze daj spokoj, bo rownie dobrze sam moglb
    > y zaplacic. gwarantuje, ze wtedy juz by nie musial wytaczac powodztwa przeciweg
    > zekucyjnego.
    >
    > a zatem... __brak__ przeslanek, ktore uzasadnialyby pow. p.egzekucyjne, a tak n
    > apisales.

    Nie! W ogóle nie zastanawiałem się nad sprawą - nie znam akt sprawy tak jak i
    ty. Różnica między nami polega na tym, że ty z góry wykluczasz możliwość
    wniesienia powództwa, chociaż nie znasz wszystkich okoliczności sprawy.
    Twierdzisz, że takich przesłanek nie ma. Bardzo możliwe, że tak jest. Ale także
    możliwe, że tak nie jest. Przykład ze spełnieniem przez mamusię świadczenia miał
    ci wykazać, że takie teoretyczne przesłanki można wskazać, mimo tego, że wyrok
    jest prawomocny. Właśnie o to mi chodzi, że mamusia nie zapłaciła za swój dług i
    nie zakończyła sprawy.
    Innym takim, możliwym, podkreślam - hipotetycznym, przykładem jest potrącenie,
    które można zgłosić własnie w powództwie przeciwegzekucyjnym. Po prostu nie
    możesz się autorytatywnie wypowiadać, że na pewno nie ma podstaw do wytoczenia
    powództwa przeciwegzekucyjnego bo nie znasz wszystkich okoliczności sprawy. Ja
    też nie. Dlatego nie zajmuję się sprawą tylko artykułem, a ty wciągasz mnie w
    dyskusję na temat tego, czy dłużnik może zasadnie bronić się, w tej konkretnej
    sprawie, takim powództwem czy nie. Nie wiem i nawet nie mam zamiaru wiedzieć.
    Cała sprawa wzięła się stąd, że mamusia nie zapłaciła i o tym należy w pierwszym
    rzędzie napisać. O interesach wierzycieli a nie dłużników!
    Jeszcze raz podkreślam: zarzuty nie zostały zaskarżone, powództwo
    przeciwegzekucyjne nie zostało wniesione, i nie zostało wniesione powództwo o
    odszkodowanie. A co do tego ostatniego - wnosisz powództwo odszkodowawcze
    przeciwko Skarbowi Państwa, wnosisz o jego zabezpieczenie poprzez zawieszenie
    egzekucji, wygrywasz sprawę o odszkodowanie i nie musisz ukrywać się przed
    komornikami. Ale nasz bohater nie wnosi takiego powództwa. Dlaczego, no dlaczego?
    Zaznaczam - rozważam teoretycznie bo sprawy nie znam.

    A tak w ogóle to dług nie został zapłacony. I to jest w tej historii
    najważniejsze. Jak się liczy na to, że się ucieknie od płacenia długów to się
    tak ma - na własne życzenie!

    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Zabawa w głupka
    grzywna za niestawienie sie na rozprawe naklada sie postanowieniem (nie
    wyrokiem) na ktore przysluguje zazalenie. mozna je polaczyc z wnioskiem o
    wstrzymanie wykonania postanowienia (to nie jest powodztwo przeciwegzekucyjne Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Fałszywe długi?
    Przecież nakaz zapłaty wydał Polski sąd. Przysługuje powództwo
    przeciwegzekucyjne do sądu a nie do ABW ... Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Kiedy chip w Citi?


    Sebastian <nos@nospam.comwrites:
    *Mam kartę na podpis:* Koszty fraudu obciążają mnie zawsze niezależnie
    czy przekręt mnie dotyczą czy nie, kilkadziesiąt gorszy w miesięcznie.

    *Mam kartę na pin:* Znacznie mniejsze szanse na fraud, ale nie
    zerowe. Jestem co miesiąc 1zł i 27gr do przodu. Jeśli jednak to ja
    będę pechowcem to komornik skasuje mi samochód i telewizor. Bank i
    wielbiciele statystyki są szczęśliwi bo ogólnie fradu mniejszy.


    Popelniasz zasadniczy blad, zakladajac ze przy karcie "na podpis"
    nie bedziesz ofiara fraudu. "1zl i 27gr" nic tu nie zmienia
    - na nastepnym wyciagu mozesz zobaczyc np. limit wyczyszczony
    w np. 150% i komornik dokladnie tak samo skasuje Ci samochod i TV.
    Przeciez nie utraciles karty wiec to musiales byc Ty.

    Teorie o sprawdzaniu podpisow i grafologach sa bardzo dobre, ale tylko
    do momentu, w ktorym dojdzie do fraudu. Pozniej to juz nie jest takie
    dobre.

    Oczywiscie, mozesz probowac wyciagac np. zapisy z kamery w sklepie
    (na pewno beda skasowane) albo udowadniac ze byles wtedy w Australii.
    Bank powie, ze udostepniles karte i tak czy owak jedyna droga jaka
    pozostanie to bedzie powodztwo przeciwegzekucyjne.


    Dlaczego nie karty z chip na podpis?


    Taka karta jest oczywiscie bezpieczniejsza niz karta bez chipa
    i tak naprawde specjalnie nie rozni sie od chip&pin. Roznica jest
    taka, ze karte chip&sign wystarczy ukrasc/znalezc, w przypadku PINu
    trzeba jeszcze "ukrasc" PIN. Poniewaz "ukrasc" PIN jest duzo latwiej
    niz karte, wiec sam PIN nie jest tu wielka, choc jednak przeszkoda.

    Wez pod uwage, ze w przypadku fraudu z chipem bank nie bedzie obciazal
    dlatego, ze uzyty zostal PIN, ale dlatego, ze zostala uzyta oryginalna
    karta. Zreszta podobnie jest z karta bez chipa, tyle ze tam skopiowanie
    paska jest trywialne i tak naprawde nie sam PIN jest tam problemem,
    a pasek. Po prostu bez PINu mozna wierzyc ze "jakos to bedzie".


    Jakie gwarancje, że terminal
    tylko na pasek nie zażąda PIN'u?


    To nie ma zwiazku z chipem.
    Service code na pasku nie powinien wymuszac PINu.
    Tak czy owak, klient chyba ma mozliwosc odmowy podania PINu?
    Moga byc takze rozne PINy do paska i chipa (a nawet bardziej rozne),
    ale obawiam sie ze to przekracza mozliwosci wiekszosci klientow.

    Poza tym, niestety, jest taka opcja, w ktorej trzeba ten pasek
    skasowac, zwlaszcza gdyby banki nie za bardzo przejmowaly sie
    "liability shift".


    Dodatkowo bankom przestanie zależeć na poprawianiu standardów
    bezpieczeństwa skoro będą miała prosta i tanią procedurę odzyskiwanie
    strat od pechowców.


    No jasne, bo BTE (ktory podobno ma zostac zlikwidowany) itd. to jest
    prosta i tania procedura.
    Chipy na kartach to jest wlasnie taka poprawa standardow
    bezpieczenstwa.


    Teraz oczywiście płacimy my, ale bank też musi wykazać trochę wysiłku
    więc opłaca mu się szukać lepszych zabezpieczeń. Jak bank nie będzie
    miał bezpośrednich bodźców ekonomicznych do walki z fraudem to będzie
    lepiej !?


    A gorzej? Jesli chip to jest wlasnie lepsze zabezpieczenie?


    Generalnie podoba mi się pomysł chipa ale w tej formie to tylko w
    krajach skandynawskich, Europa środkowa czy Afryka ma za duży poziom
    złodziejstwa.


    Poziom zlodziejstwa nie wynika z geografii, a z lokalnych warunkow.
    Zmieniajac te ostatnie zmienisz takze "poziom zlodziejstwa".
    No, moze nie natychmiast.

    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Realna szansa na likwidację BTE


    ZUpełnie nie rozumiem dlaczego bank ma być w _znacznie_ lepszej sytuacji
    niż
    ja czy moja firma?


    Też nie kumam ... ale dlaczego nie pójdziesz w drugą stronę... Banki mają
    BTE  dobre narzędziena cwaniaczków ...
    Jaka logika zabierać to co chroni banki ... a nie pomyślałeś nad
    rozwiązaniem - Ułatwić twojej firmie takie postępowanie ?

    No tak .. zapomniałem, że wymieniam zdanie z Polakami ... Pies ogrodnika i
    tp itd ... Postaraj się o :lepiej dla siebie:" a nie o "gorzej dla innych"
    ....


    Dlaczego bank może sobie wysłać do mnie komornika bez względu na wszystko,
    zająć mi cały majątek zlicytować i stwierdzić, że już nic ode mnie nie
    chce,
    a ja miałbym móc tylko powództwo przeciwegzekucyjne wnieść?


    Bo takie jest prawo ?


    Podstawową zasadą umów cywilnoprawnych winna być równość stron,


    Właśnie ... wada prawa polskiego ... Ja jestem zwolennikiem takiego prawa,
    gdzie zapis umowny jest ważniejszy od zapisów jakiegoś KC ...
    Jeśli strony chcą się karać za dzień spóźnienia płatności (podpisując umowę
    obie zgadzają się .. czyż nie ???)kwotą równą 20 krotnością kwoty
    podstawowej (Udzielony kredyt, faktura ...) to niech się karają .. takiej
    umowy zawsze można NIE PODPISAĆ ... zrozum to narodzie ;)


    a wypadku kredytów takiej równości nie dość, że nie ma, to jeszcze jedna
    strona jest _rażąco_ uprzywilejowana w stosunku do drugiej.


    Ty"uprzywilejowałeś" tą stronę ... w umowie jest wyraźnie zapisane , że
    zapoznałeś  się z treścią ... akceptujesz warunki i takie tam .. Ja wychodzę
    z założenia - zawieram umowę .. pilnuję by się z niej wywiązywać ...


    Sama instytucja wywodzi się z czasów PRL (do 97 było to BTW :) i wyniknęła


    No tak ... PRL .. i już BE ... moi rodzice też są z PRLu .. mam już strzelać
    ? Popatrz jeszcze raz na poprzednie moje zdania ...


    zapewne z tego, że banki były państwowe i były traktowane jako instytucje
    zaufania publicznego. Chyba nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać, że w
    dzisiejszych czasach to nieporozumienie, a banki chcą osiągać zyski, a nie
    troszczyć się o klienta.


    A mnie to szlag trafia właśnie .. pożyczam koledze 1 000 PLN ...  zapisuję w
    umowie (na co on przystaje) inf, że za 1 dobę spóźnienia kwotę pozostałą do
    spłaty mnożę razy 4 .. dlaczego kodeks cywilny czy cokolwiek innego ma mi to
    uniemożliwiać ? ? ?


    Nie widzę więc _żadnego_ rozsądnego uzasadnienia dla ich pozostania.


    Rozumię ... stąd podział na socjalistyczne podejście , czy takie inne ;)


    postępowaniu nakazowym zarzuty opłaca dłużnik,


    Udowodnij ... ile już masz na koncie postępowań nakazowym ?
    Dłużnik dostaje NAKAZ ZAPŁĄTY ... i śmieje się dalej ;)


    więc nie będzie obawy, że rozpleni się pieniactwo, bo pieniacze nie płacą.


    Ja tam obawy nadal mam ...

    Pozdrawiam
    SP na L4

    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Realna szansa na likwidację BTE


    | ZUpełnie nie rozumiem dlaczego bank ma być w _znacznie_ lepszej sytuacji
    niż
    | ja czy moja firma?

    Też nie kumam ... ale dlaczego nie pójdziesz w drugą stronę... Banki mają
    BTE  dobre narzędziena cwaniaczków ...


    Banki _zarabiają_ na udzielaniu kredytów. Skoro tak, to muszą się
    zabezpieczać przed próbami wyłudzeń. Same - bez pomocy państwa.


    Jaka logika zabierać to co chroni banki ... a nie pomyślałeś nad
    rozwiązaniem - Ułatwić twojej firmie takie postępowanie ?


    Likwidacja BTE w żaden sposób nie pogarsza bezpieczeństwa banków, natomiast
    znacznie poprawia bezpieczeństwo kredytobiorców. Nie będzie już sytuacji, w
    której bank z powodu własnego widzimisię wypowiada kredyt, a kredytobiorca
    musi się pałować, żeby udowodnić, że nie jest wielbłądem.


    | Dlaczego bank może sobie wysłać do mnie komornika bez względu na
    wszystko,
    | zająć mi cały majątek zlicytować i stwierdzić, że już nic ode mnie nie
    chce,
    | a ja miałbym móc tylko powództwo przeciwegzekucyjne wnieść?

    Bo takie jest prawo ?


    Tak, a skoro jest złe, to trzeba je poprawić.


    | Podstawową zasadą umów cywilnoprawnych winna być równość stron,

    Właśnie ... wada prawa polskiego ... Ja jestem zwolennikiem takiego prawa,
    gdzie zapis umowny jest ważniejszy od zapisów jakiegoś KC ...


    LOL kompromitujesz się coraz bardziej.


    Jeśli strony chcą się karać za dzień spóźnienia płatności (podpisując
    umowę
    obie zgadzają się .. czyż nie ???)kwotą równą 20 krotnością kwoty
    podstawowej (Udzielony kredyt, faktura ...) to niech się karają .. takiej
    umowy zawsze można NIE PODPISAĆ ... zrozum to narodzie ;)


    To jest nie na temat.


    | a wypadku kredytów takiej równości nie dość, że nie ma, to jeszcze jedna
    | strona jest _rażąco_ uprzywilejowana w stosunku do drugiej.

    Ty"uprzywilejowałeś" tą stronę ... w umowie jest wyraźnie zapisane , że
    zapoznałeś  się z treścią ... akceptujesz warunki i takie tam .. Ja
    wychodzę
    z założenia - zawieram umowę .. pilnuję by się z niej wywiązywać ...


    Pokaż mi bank, w którym mogę wziąć kredyt bez wyrażenia zgody na poddanie
    się egzekucji, to uznam, że mam prawo wyboru...


    | Sama instytucja wywodzi się z czasów PRL (do 97 było to BTW :) i
    wyniknęła

    No tak ... PRL .. i już BE ... moi rodzice też są z PRLu .. mam już
    strzelać
    ? Popatrz jeszcze raz na poprzednie moje zdania ...


    Kolejne pudło. Rodzice nie powstali z mocy ustawy.


    | zapewne z tego, że banki były państwowe i były traktowane jako
    instytucje
    | zaufania publicznego. Chyba nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać, że
    w
    | dzisiejszych czasach to nieporozumienie, a banki chcą osiągać zyski, a
    nie
    | troszczyć się o klienta.

    A mnie to szlag trafia właśnie .. pożyczam koledze 1 000 PLN ...  zapisuję
    w
    umowie (na co on przystaje) inf, że za 1 dobę spóźnienia kwotę pozostałą
    do
    spłaty mnożę razy 4 .. dlaczego kodeks cywilny czy cokolwiek innego ma mi
    to
    uniemożliwiać ? ? ?


    I następne pudło. Mieszasz stosunki zwykły człowkie-zwykły człowiek, ze
    stosunkami bank-klient. Jak nie widzisz różnicy, to EOT.


    | postępowaniu nakazowym zarzuty opłaca dłużnik,
    Udowodnij ... ile już masz na koncie postępowań nakazowym ?


    Nie rozumiem? Co mam udowadniać? Zapisy rozporządzenia w sprawie wysokości
    wpisów? A zajrzyj sobie na stronę sejmu.


    Dłużnik dostaje NAKAZ ZAPŁĄTY ... i śmieje się dalej ;)


    Jak dostanie nakaz zapłaty, to może wnieść sprzeciw _zanim_ do sprawy
    wmiesza się komornik. I jeśli wypowiedzenie umowy było niesłuszne, to
    powództwo zostanie oddalone jako przedwczesne. I egzekucji _w ogóle_ nie
    będzie. To chyba lepiej, skoro dłużnik miał rację?

    Pozdrawiam,
    Washko

    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Strefa Platnego Parkowania - w Szczecinie zaczynaja egzekwowac dlugi ;)
    http://www1.gazeta.pl/szczecin/1093892,34939,1526622.html?v=0&f=70

    Miasto egzekwuje długi za nieopłacony postój w strefie płatnego parkowania

    Jeśli wysokość twojej miesięcznej pensji ulegnie nagłemu obniżeniu, może to
    znaczyć, że miasto ściągnęło z twoich poborów pieniądze za nieopłacone
    parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania. Prawnicy mają wątpliwości, czy
    zgodnie z prawem

    Nie tak dawno prezydent Szczecina Marian Jurczyk darował szczecinianom
    zaległe opłaty za stanie w Strefie Płatnego Parkowania. Abolicja dotyczy
    jednak tylko tych, którzy bezpłatnie parkowali do końca 2001 roku. Dłużnicy
    z 2002 i 2003 r. muszą płacić (50 zł). Procedura jest taka: miasto wysyła do
    dłużnika upomnienie. Gdy w ciągu siedmiu dni zaległość nie zostanie
    uregulowana, miasto "wchodzi" na pensję dłużnika. Pierwsi szczecinianie już
    mają uszczuplone wypłaty. - Takie działanie jest zgodne z prawem - twierdzi
    Hanna Maciesza, kierownik Strefy Płatnego Parkowania, powołując się na
    ustawę z 17 czerwca 1996 o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

    Kierowcy są jednak zaskoczeni, tym bardziej, że wszystko jest w rękach
    inspektora SPP.

    - Kto decyduje o tym, wobec kogo należy przeprowadzić egzekucję? - pytam.

    - Inspektor SPP, który stwierdza brak biletu postojowego - odpowiada Hanna
    Maciesza.

    - A jeśli inspektorem jest sąsiad, który mnie nie lubi i złośliwie wkłada mi
    "mandaty" za wycieraczkę?

    - Strefa jest dobrze oznakowana i kierowca, wjeżdżając do niej, powinien
    wiedzieć, że w tym miejscu trzeba płacić za parkowanie - odpowiada
    wymijająco Hanna Maciesza.

    - Wierutna i niedopuszczalna bzdura - komentuje całą sytuację szczeciński
    adwokat Andrzej Zieliński. - Po pierwsze słowa inspektora to za mało, by
    stwierdzić, że ktoś rzeczywiście parkował bez biletu w SPP. Po drugie
    upomnienia wysyła magistrat, ale pieniądze trzeba wpłacać na konto spółki
    prawa handlowego, co moim zdaniem jest niegodne z ustawą, bo egzekucję mogą
    prowadzić tylko organy państwowe lub samorządowe.

    Jak można się bronić przed egzekucją? Tylko pisząc do sądu powództwo
    przeciwegzekucyjne z wnioskiem o wstrzymanie egzekucji. Kosztuje to jednak 8
    proc. wartości sporu.

    Na przesłane pocztą upomnienie przysługuje nam zażalenie do Samorządowego
    Kolegium Odwoławczego, a później - jeśli zostanie ono oddalone - do
    Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ta droga jednak nie wstrzymuje egzekucji.

    Ustawa z 17 czerwca 1996 o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

    Ustawa mówi, że jeśli wierzyciel (w tym przypadku Urząd Miejski w
    Szczecinie) przesłał dłużnikowi (mieszkańcowi Szczecina) pisemne upomnienie
    zawierające wezwanie do wykonania obowiązku (zapłaty kary za brak biletu
    postojowego) z zagrożeniem skierowania sprawy na drogę postępowania
    egzekucyjnego i ten na nie nie zareagował, to po siedmiu dniach może
    spodziewać się wszczęcia tejże egzekucji. Poprzedza je wydanie
    postanowienia, które jest podstawą do wystawienia tytułu wykonawczego, na
    mocy które wierzyciel "dokonuje zajęcia wynagrodzenia za pracę" przez
    przesłanie do pracodawcy zawiadomienia o zajęciu konkretnej kwoty, wzywając
    jednocześnie pracodawcę do jej niewypłacania dłużnikowi.

    ---

    Hehe ciekawe, ludzie zaczna pisac te powodztwa przeciw egzekucyjne to sady
    juz totalnie beda zawalone.
    Sprawa razcej do wygrania?

    Pozdrawiam
    Rafal

    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Strefa Platnego Parkowania - w Szczecinie zaczynaja egzekwowac dlugi ;)


    http://www1.gazeta.pl/szczecin/1093892,34939,1526622.html?v=0&f=70

    Miasto egzekwuje długi za nieopłacony postój w strefie płatnego parkowania
    ....(ciach)
    dłużnika upomnienie. Gdy w ciągu siedmiu dni zaległość nie zostanie
    uregulowana, miasto "wchodzi" na pensję dłużnika. Pierwsi szczecinianie
    już
    mają uszczuplone wypłaty. - Takie działanie jest zgodne z prawem -
    twierdzi
    Hanna Maciesza, kierownik Strefy Płatnego Parkowania, powołując się na
    ustawę z 17 czerwca 1996 o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.


    chyba to jest jakaś przesada
    coś mi się wydaję , że aby zająć pobory to pracownik musi wyrazić zgodę, np.
    tak jak to jest przy zaciąganiu kredytu w banku. W innych wypadkach nie
    wypłacenie pracownikowi poborów jest przestępstwem ze strony pracodawcy, nor
    chyba, że jest wyrok sądu.


    Kierowcy są jednak zaskoczeni, tym bardziej, że wszystko jest w rękach
    inspektora SPP.
    - Kto decyduje o tym, wobec kogo należy przeprowadzić egzekucję? - pytam.
    - Inspektor SPP, który stwierdza brak biletu postojowego - odpowiada Hanna
    Maciesza.


    Gdyby to tak się miało to znowu powstają super służby. Uważam, że byle jaki
    urządas nie ma takich upranień.


    - A jeśli inspektorem jest sąsiad, który mnie nie lubi i złośliwie wkłada
    mi
    "mandaty" za wycieraczkę?

    - Strefa jest dobrze oznakowana i kierowca, wjeżdżając do niej, powinien
    wiedzieć, że w tym miejscu trzeba płacić za parkowanie - odpowiada
    wymijająco Hanna Maciesza.


    To jest wierutne kłamstwo. Sam kiedyś będąc w Szczecinie z kolegą
    zatrzymaliśmy się na chodniku i rozglądaliśmy się za oznakowaniem i
    ewentualną możliwością opłaty parkingu, jednak nie było nigdzie informacji o
    tym czy ten kawałek chodnika jest płatny, czy też w jaki sposób opłaca się w
    Szczecinie: stójkowy, parkomat , zakup w kiosku. Nic nie zauważylismy a
    rozglądaliśmy w obrębie 30m gdzie była ulica poprzeczna. Do tej pory nie
    wiem jak się opłaca. Bilecik za szybą zauważyliśmy dopiero po przejechaniu
    100m - taki był malutki, -powędrował do kosza.


    - Wierutna i niedopuszczalna bzdura - komentuje całą sytuację szczeciński
    adwokat Andrzej Zieliński. - Po pierwsze słowa inspektora to za mało, by
    stwierdzić, że ktoś rzeczywiście parkował bez biletu w SPP. Po drugie
    upomnienia wysyła magistrat, ale pieniądze trzeba wpłacać na konto spółki
    prawa handlowego, co moim zdaniem jest niegodne z ustawą, bo egzekucję
    mogą
    prowadzić tylko organy państwowe lub samorządowe.


    Podzielam


    Jak można się bronić przed egzekucją? Tylko pisząc do sądu powództwo
    przeciwegzekucyjne z wnioskiem o wstrzymanie egzekucji. Kosztuje to jednak


    8
    ---ciach


    ---

    Hehe ciekawe, ludzie zaczna pisac te powodztwa przeciw egzekucyjne to sady
    juz totalnie beda zawalone.
    Sprawa razcej do wygrania?


    myślę, że tak przecież tego typu opłaty może regulować tylko ustawa, której
    nie ma.
    Tak więc Szczecinianie współczuję Wam

    Darek "Akol" Sz.
    Polonez 1,6 GLE LPG
    (spod Łodzi)

    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: PYtanie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    1. Gdzie mogę złożyć zażalenie na fakt złamania prawa przez Bank.


    Do sądu. No i zależy od tego, jakie to prawo jest łamane.


    2. Czy będąć żyrantem kredytu mam prawo domagać sie okazania mi
    orginalnej
    UMOWY KREDYTOWEJ ?


    No przecież musiałeś ją podpisać.


    3. Czy bank ma prawo odsprzedać kredyt innemu bankowi ?


    Ma. I by uprzedzić - nie musi dłużnika czy poręczycieli pytać o zgodę.


    4. Czy Bank może łączyc niespłacone kredyty razem ?


    Może.


    5. Jezeli tak czy jednocześnie ja jako żyrant mam odpowiadać w całości
    za
    kredyt w którym nie byłem żyrantem.


    W żadnym wypadku. Twoja odpowiedzialność jest ograniczona tylko do
    wysokości poręczonej przez Ciebie kwoty.


    6. Jeżeli żyrantami były dwie osoby a na odsłesnajej kserokopi umowy
    widnieje tylko jedna  (druga osoba jest nieudolnie zasłonieta i na
    kserowane
    jest coś innego) co mam z tym fantem zrobić, zgłaszałem to w
    prokuraturze
    ale oni niczego się nie dopatrzyli nawet tego że umowe podpisywało dwóch
    a
    jest jeden.


    Jeśli po podpisaniu umowy ktoś w jakiś tam sposób ingerował w jej treść,
    to jest to fałszowanie dokumentu. Nie wiem co zgłaszałeś prokuraturze i
    czego się nie dopatrzyli.


    7. Jezeli moja zona nie podpisywała się ze mną na umowie kredytowej to
    komornik moze z nie egzekwować spłacanie tego kredytu.


    Nie.


    8. Co mam robić bo pan komornik co chwila dopisuje sobie jakieś koszty i
    należność główna cały czas rośnie. Osoba która wzieła ten kredyt ma
    potwierdzenia że kredyt w którym byłem żyrantem jest spłacony.


    Iść do adwokata. Bo w takie cuda jak Ty opisujesz, to ja nie wierzę. Coś
    tutaj nie gra.

    Jeśli dłużnik ma pokwitowanie zapłaty długu, to zostaje Ci powództwo
    przeciwegzekucyjne. Ale trochę się z tym spóźniłeś. A gdzie byłeś, jak
    bank dochodził roszczeń?

    Jeśli dłużnik ma pokwitowania zapłąty zobowiazania, a bank mimo to
    wystawił Bankowy Tytuł Egzekucyjny na tę kwote, to jest to przestępstwo
    poswiadczenia nieprawdy.


    9. Czy dopuszczalne jest na umowie kredytowej wnoszenie jakich kolwiek
    poprawek ręcznie jest dopuszczalne bez podpisania się obok tej poprawki,
    czy
    nie ma takiego zwyczaju że osoba biorąca kredyt podpisuje się na kazdej
    stronie ?


    Praktycznie oparafowana powinna być każda strona. Jeśli tak nie jest, to
    strona wywodząca swoje prawo z umowy musi udowodnić w razie wątpliwości,
    że umowa miała taką treść, jak na przedstawionym przez nią dokumencie. W
    praktye bywa to trudne.

    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: nakaz zapłaty- nie otrzymanya egzekucja komornicza- help- długie
    Nakaz zapłaty wydany na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnyego ma taką
    właściwość, że w odróznieniu od zwykłych tytułów egzekucynych nie można się
    bronić zarzutami . A dowiedzieć o tym można się dopiero przy nadawaniu
    klauzli wykonalności. Jedynie powództwo przeciwegzekucyjne może wstrzymać
    jego wykoananie.

    Ludzie, Boże, słyszeliście o kimś takim jak prawnik. W tak poważnych
    sprawach to już raczej należy korzystać z ich pomocy. Oszczędzanie na tym
    przyniesie wręcz odwrotny skutek.

    Nie mówiąc już o świadomym podpsiywaniu umów...

    Mateusz Ordyk


    Sprawa dotyczy spłaty kredytu mieszkaniowego zaciągniętego przez
    Spółdzielnię z bankiem i sprawy tzww. normatywu. Ze spółdzeielnią rodzice
    podpisywali pismo o spłacie kredytu w wysokkości 44 zł miesięcznie sprawę
    normatywu "olali"- tzn. tak jak większość członków spółdzeilni nie
    podpisali
    zgody na zmianę warunków spłaty kredytu, który spółdzielnia zaciągała w
    ich
    imienu z bankiem PKO. Dotychczas dostawali od spółdzielni informację o
    ostatecznym uregulowanmiu (różnicy pomiędzy płaconym przez nich kredytem a
    normatywem) i informacjęą, żę jesli tego nie zrobią to zostanie wszczęte
    postępowanie sądowe i komornicze. Inni lokatarzy jak dostawali taki nakaz
    zapłaty jak moi rodzice to zakładali sprawę w sądzie przeciwko
    spółdzielni -
    i rozprawy z tego co wiem trwają 5-10 minut bo spółdzielnia nie może
    dostarczyć jakiś dokumentów.
    A u nas wygląda to tak że przyszły wczoraj dwa pisma w jednym poleconym
    liście
    1. Datowane z dnia 2003-10-16 do ojca od Komornika Zawiadomienie o
    wszczęciu
    postępowania egzekucyjnego na podstawie nakazu z dnia 2002-02-22 w celu
    wyegzekowania należności głównej .. Zawiadomienie dostarcza sie stosownie
    do
    art. 805 kpc
    2. Datowane na dnia 03-12-15 do pracy ojca od Komornika zajęcie
    wynagrodzenia za pracę na podstawie artykułu 881 kpc oraz tytułu zapłaty z
    Sądu z dnia 2002-02-22

    Na tej podstawie rodzice dowiedzieli się o nakzie zapłaty wydanym przez
    Sąd.
    Nigdy nie dostali go pocztą (nie dostarczone awizo do skrzynki- nie wiem
    co
    mogło się wydarzyć - bo pismo z Sądu odebrali by zawsze gdyby dostali
    informację o poleconym.

    Pismo na podstawie których jest egzekucja (otrzymali ksero ze spółdzielni
    mieszkaniowej)  to :

    1.  Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 22 lutego 20002 roku
    (którego rodzice nie dostali pocztą). Pozew wniosła spółdzielnia przeciwko
    moim rodzicom .
    Tekst  skrócony"po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu
    upominawczym na skutek pozwu winiesionego przez spółdzielnię nakazuje
    pozwanemu spłatę .... w terminie 2 tygodniu od dorećzenia nakazu albo
    wniósł
    w tymże terminie sprzeciw.
    Rodzice nic nie zrobili bo nie dostali tego pisma przez pocztę, ani nie
    byli
    zawiadomieni o procesie ani o nakazie.

    Moje pytanie jest takie:
    1. Prawdopodbnie nie dostarczenie nakzu zapłaty przez poczte- nie zwalnia
    ich z postępowania komorniczego? Czy to prawda? Czy takie nie dostarczenie
    nie powoduje naruszenie podstawowcyh norm proceduralnych?
    2. Czy jest sens pisać  jakieś odwłoania, bo nie nie wiedzieli że mieli
    założoną sprawę i jakikolwiek nakaz (teoretycznie mogli iść ze
    spółdzielnią
    na ugodę ale nie mieli jak)? Teraz opcję pójścia na ugodę rozwarzają
    poważnie- prawdopodobnie to teraz może wstrzymać postępowanie
    komornicze...
    3. Rodziców dziwi że te dwa ostatnie pisma a w zasadzie to  datowane z
    2003-10-16 dostali dopiero dzisiaj. Czy to standardowa procedura
    komornicza?
    Czy tutaj też zostało narudzone jakieś podstawowych norm proceduralnych?
    Dzięki z a odpowiedź.


    Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu



    Temat: Zły komornik
    1/ Niestety publikacja owa jest smutnym przykladem, że ignorancja prawna jest u
    nas poniekąd powszechna, tudzież przekonanie, że to "moj widzimiś" ma rządzić
    wszystkim, wiec nieważne, czy rzeczywiscie jest tak, jak mi sie widzi, zy
    jednak inaczej !
    Zwlaszcza "wytfurca" owego tekstu, ktory go nasmarowal i w gazecie puscil w
    lud, wyraznie nie ma pojęcia, zwlaszcza o tym, co w takich jak opisana
    sytuacjach rzeczywiście mozna i nalezały zrobić, zatem zamiast o tym wlasnie
    informować rzeczowo ludnosc, dezinformuje, bo w roli informacji prezentuje w
    tym tekscie jeno swoje wyobrażenia (a zgodnosci tych z rzeczywisttym stanem
    rzeczy to juz oczywiscie zweryfikowac zawczasu nie raczyl) !!!!
    2/ Rzeczy zaś mają się tu tak :
    Zarówno egzekucja, jaką prowadzi komornik sądowy jak i wszelkie insze
    POSTĘPOWANIA SĄDOWE są sformalizowane i po to są oglaszane drukiem przepisy,
    których mają się trzymać i sądy i komornicy i zainteresowani, jak sie w to
    bawią, żeby z gory bylo jasne, jakie są reguły gry i czego sie mozna przy tym
    spodziewać, co mozna zrobić a czego nie!!!
    To cos podobnego jak przy szachach oraz warcabach - tez szachownica jest
    taka sama, ale już jakby insze figury tudzież zasady gry ... !!! No a
    robienie zarzutu komuś, kto gra akurat w szachy, z tego powodu że ów nie
    stosuje sie przy tym do zasad gry w warcaby , to już samo przez się świadczy o
    stanie umyslu zarzucajacego, nieprawdaż ?!
    Rzeczy zas mają się tu tak :
    1/ Bank , ktory zawarl umowe o kredyt z kims kto sie podszyl pod owego Pana
    Grzesia, uważal, ze to z Panem Grzesiem ma do czynienia, a skoro kredyt nie byl
    splacany, to od Pana Grzesia trzeba odebrać co swoje.. (nb zanim Pan Grzesio
    zostal poinformowany przez tego, ktory siedzi w jego suwalskim mieszkanku, ze
    go komornik szuka, to najpewniej przychiodzily na ten adresik i pisemka z
    banku, ot tak ponad rok wczesiej choćby takowe o wypowiedzeniu przez bank umowy
    kredytu, z zadaniem splaty calej naleznosci jednorazowo w calości...i to juz na
    tym etapie nalezalo sie zainteresowac, co i jak i podjąć stosowne dzialania
    celem wyjaśnienia sprawy z bankiem...ale pewnie jak to zwykle bywa - poszly ad
    kosz..)
    no to bank wystawil bankowy tytul egzekucyjny (bo ma takie prawo ) i polazl do
    sądu z wnioskiem o nadanie temu tytulowi klauzuli wykonalnosci. A tak już
    jest, ze w postepowaniu "klauzulowym" sąd rozpatruje taki wniosek wierzyciela
    na niejawnym, bez udzialu stron i NIE MA WDAwAC SIĘ W GRUNTOWNE BADANIE, czy
    ten, kto zostal wskazany jako dluznik, rzeczywiscie nim jest czy nie jest, ani
    czy w takim rozmiarze itd.. BO DO TEGO SA INNE POSTEPOWANIA NIZ KLAUZULOWE,
    tyle,że oczywiście wszczynane z inicjatywy samego zainteresowanego, jesli ten
    kwestionuje w ogole zasadnośc wystawienia na niego bankowego tytulu
    egzekucyjnego (ktory po nadaniu klauzuli jest juz "tulem wykonawczym" !!! )
    Jasne,że trzeba jeszcze wiedzieć jak i czym.. Otoż nie robi sie tego telefonem
    do komornika (ani wierzyciela) czy pismami jeno do obu, ani nawet
    formalną "skargą na czynności komornika" do Sądu czy skargą do Rzecznika Praw
    Obywatelskich ( choć niektorych dziennikarzom tak sie roi) Do tego jest
    formalne powodztwo przeciwegzekucyjne (patrz art. 84o kodeksu postepowania
    cywilnego)bo tylko w wyniku jego zlozenia moze zapioać orzeczenie śadowe
    uchylajace nadaną klauzulę wykonalnosci ( i tym samym wyeliminowane ryzyko,ze
    sytuacja z zajęciem komorniczym sie powtorzy!)
    Komornik ( jako organ egzekucyjny, a nie czlowiek) ma bowiem to do siebie,
    ze jesli od wierzyciela otrzymujewniosek o przpeorqwadzenie egzekucji od
    dluznika X, z tytulem wykonawczym wystawionym na owego X, to nie tylko niema
    obowiązku, ale nawet i prawa badac na wlasną nozke , czy wierzycielowi od Pana
    X sie nalezy to, co jest w owym tytule , czy nie, i czynności egzekucyjne wobec
    X podjąc i prowadzić MUSI, chce czy nie chce (co nb jest wprost zapodane w
    przepisach)
    Dopoki zatem osoba wskazana w tytule wykonawczym jako dluznik nie podejmie
    dzialan obronnych( i to w taki sposób, jaki wedle przepisow jest wlaściwy , a
    nie wedle jeno swego widzimisia) to niech nie liczy na to,że zalatwi
    odczepienie się od niej komornika i nie ma tu zmiluj się !!!
    No więc może warto byłoby przyswoić sobie nawyk, że jak cios sie zle dzieje, to
    zanim sie coś w związku z tym zrobi, to nalezy jednak zaczynać od zasiegniecia
    porady prawnej u fachowca, zeby wiedzieć, na co monaliczyć, a na co nie a i
    uniknąc ryzyka,że się czegos nie zalatwi do konca jak nalezy , albo i wpuści
    się samodzielnie w bezwyjscowe maliny ?
    doidac jeszcze nalezy, że cudotworcą komornik nie też, jest zatem czy zdoła od
    dluznika cos wyciagnąc czy nie - to zalezy, czy dluznik ma jakies zrodla
    dochodów i skladniki majatkowe na ktrych lapę poluyz mozna, czy nie ma .. (ale
    to temat na osobne opowiadanko) Przeglądaj resztę wypowiedzi z tematu
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • witch-world.pev.pl



  • Strona 2 z 2 • Wyszukano 110 wyników • 1, 2

    Design by flankerds.com